Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 212 914 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O ludzie ludzie.

piątek, 30 października 2009 23:39

Szmat czasu minął a ja jednak wróciłam. Coś mi sie z klawiaturą dzieje wszystko napisze jutro. Oiecuje.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

.::_->+*=Galerie=*+<-_::.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 15:30
Zachęcam was do zaglądania i komentowania zdjęć w galeriach. Zawłaszcza w galerii Miaukusi. Zdjęć jest tam na razie niestety mało, lae szybko się to zmieni. Pamiętajcie: skomentowana Miaukusia to szczęśliwa Miaukusia.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

>>>Dobroć się opłaca<<<

niedziela, 24 sierpnia 2008 11:18

Oto moja biała lista. Na niej znajdować się będą osoby, które jakoś szczególnie się odznaczyły np. polecając mojego bloga lub pisząc dużo komentarzy (pozytywnych). Biały kot docenia takie rzeczy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

.:+*_=Moja kicia=_*+:.

niedziela, 24 sierpnia 2008 9:48

Oto moja kochana kicia Miaukusia:

 

 

 

 

W tej kategorii narazie tylko to zdjątko. Miaukusia wszystkich pozdrawia i mówi pa, pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

+.:+*+..+***=Garfield=***+..+*+:.+

sobota, 23 sierpnia 2008 21:44

Mam bardzo wesołą wiadomość, no przynajmniej dla mnie. Oturz w lipcu kiedy byłam u babci tata przywiuzł nam drugiego kotka perskiego o imieniu Garfield. Kot jest czarno-biały i w niczym nie przypomina filmowego Garfielda. Jak na razie jada tylko konserwy. Problem jest w tym że nie umie się z Miaukusią dogadać i ciągle na siebie syczą.

Jutro też wpadnę. Pa, pa!!!

Kocia mama


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...::...Wakacje...::...

niedziela, 22 czerwca 2008 14:30

Nadeszły wakacje. Jak super. W lipcu wyjeżdżam na 4 dniowy "urlop". No, ale do rzeczy. W necie znalazłam obrazki kotków i psów, ale niestety psy dam póżniej, bo teraz skupiam się na kotach. Koty nie są do skopiowania, ale niektóre psy możliwe, że będą. Kotki:

zwie_toby_946_2.jpg
zwie_toby_936_2.jpg
zwie_msndollzu_1214145561_1_.jpg
zwie_msndollzu_1115634819_1_.jpg

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

...::Móje avatary::...

czwartek, 12 czerwca 2008 17:12

Zobaczcie jakie fajne avatary zrobiłam.Być może za kilka dni dam coś do skopiowania, ale na razie nie:

  

 

Kociara czyli Iwona!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

...::Przemiana::...

środa, 11 czerwca 2008 18:12

Mój blog przechodziwłaśnie przemianę. Teraz jest to blog szczególnie o kotach. Są one motywem przewodnim na blogu. Jednak nie zabraknie tu informacji i zdjęć o innych zwierzakach, które od czasu do czasu będą pojawiać się na blogu.

Aha! Zajrzyjcie na kategorię "Lista czarnego wilka" jest to tak zwana czarna lista bloga. Nie dziwcie się, że jest ona kategorią poniewarz na bloog nie ma uniwersalnej tak jak na onecie.

*Uwaga! Informacje i zdjęcia zawarte na moim blogu pochodzą z różnych stron lub gazet. Nie są mojego autorstwa. Ja je tylko formatuje i umieszczam na blogu. Rzeczy mojego autorstwa będą podpisane lub oznajmie, że sama je napisałam lub, że to zdjęcia moich kochanych zwierzaczków.

Ragdoll3


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

...::Pierwsza osoba::...

środa, 11 czerwca 2008 15:28

Uwaga!!!

Oto moja czarna lista.Znajdować się tu będą osoby, które "obraziły mój blog i moje zwierzątka" oraz mnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

...::Psy::...

środa, 27 czerwca 2007 19:04

Kąpiel i dwa słowa o czesaniu


Przesądy o tym, że psa nie można kąpać, bo szkodzi to jego zdrowiu są stare jak świat. Ich zwolennicy wyciągają na poparcie swej tezy mnóstwo argumentów, mniej lub bardziej przekonujących, które obalić można tylko w jeden sposób. Wystarczy ściśle stosować się do ich przepisów, by po niedługim czasie nie móc ani psa pogłaskać, ani przytulić się do niego, by nie wspomnieć już o dzieleniu z nim łóżka... A warto wiedzieć, że wedle ankiety przeprowadzonej przez brytyjskie pismo „Dogs Today” ponad dwie trzecie właścicieli zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii przyznaje się do wpuszczania swych ulubieńców pod kołdrę. Wyniki podobnego sondażu, przeprowadzonego na swych stronach internetowych przez polski miesięcznik „Mój Pies” wyglądają bardzo podobnie.
Wynika z tego jedno: każdy pies musi być czysty. Oznacza to, że – chcemy czy nie – trzeba go kapać. I nie chodzi tu tylko o zmycie pospolitego błota z łap czy kurzu z sierści; włos psa chłonie niczym gąbka wszelkie zanieczyszczenia z powietrza, i te widoczne, i te trudniej zauważalne, jak choćby osad z rur wydechowych samochodów.

Oczywiście, niektóre psy wymagają kąpieli częściej niż inne. Czworonogi, którym przychodzi rywalizować z pobratymcami na wystawach psów, kąpane są nie tylko po to, by zmyć brud, ale przede wszystkim by poprawić wygląd. Trudno przecież sobie wyobrazić finalistki konkursu Miss Polonia, które nie zadbałyby o włosy przed występem. Z psami jest podobnie. Kąpiel psa wymaga jednak nieco więcej zachodu niż zwykłe mycie włosów przez człowieka, i nie tylko dlatego, że - proporcjonalnie – znacznie więcej jest do mycia.

Przygotowania rozpocząć należy od... spaceru z psem. Po kąpieli pies przez kilka godzin co najmniej nie powinien wychodzić na dwór, nawet na chwilkę, zwłaszcza gdy temperatura powietrza różni się od tej, panującej w mieszkaniu czy budzie, przy czym ważne jest nie tylko to, by nie było dużo zimniej. Wyprowadzenie świeżo wykapanego psa nawet w upał może być dla niego niebezpieczne, gdyż nawilgła sierść działa niczym termostat, a parujący włos potrafi obniżyć temperaturę skóry psa nawet o 5-7 stopni Celsjusza! Jeszcze jeden plus ze spaceru - należycie wybiegany pies będzie znacznie spokojniejszy w wannie.

Psy ras długowłosych o obfitym podszerstku trzeba przed kąpielą starannie wyczesać, usuwając wszelkie kołtuny czy spilśnienia. Używamy do tego grzebienia (nie szczotki!), rozdzielając kołtun czubkiem grzebienia i palcami, a następnie wyczesując go energicznym ruchem (uważać trzeba tylko, by usuwać w ten sposób filce rozdzielone na pasemka, a nie wyrywać kłębów sierści!). W niektórych sklepach można dostać stosowny spray ( „Kammhilfe” czy „Entfilzungspray” niemieckiej firmy Trixie lub angielski odpowiednik o nazwie „EasyGroom” ) którego użycie bezpośrednio na kołtun przed kąpielą ułatwia jego usunięcie. Takie zgrubne wyczesanie psa umożliwia nam usunięcie kołtunów, bo gdyby je zmoczyć i wysuszyć, to jedyną metoda byłoby ich wycięcie. (Choć może nie do końca – zarówno firma JPHery jak i Ring 5 opracowały specjalny szampon dla psów o sfilcowanej sierści, który umożliwia usunięcie kołtunów przy czesaniu PO kąpieli, ale to kwestia wyboru – ułatwiają one usunięcie węzłów sierści, ale niezbyt pielęgnują zdrowy włos...)

Pamiętać także trzeba, że na kilka godzin przed kąpielą nie karmimy psa, by nie być zmuszonym do wyjścia z nim na spacer, dopóki nie będzie całkowicie suchy!

Przygotować teraz trzeba wszelkie utensylia, niezbędne do kąpieli, a to: watę, szampon, ew. odżywkę do włosów dla psów wystawowych, duży ręcznik lub dwa, szczotkę, grzebień, mocną suszarkę do włosów.

Sprzęt do pielęgnacji psa jest wyposażeniem, na którym zdecydowanie nie powinniśmy oszczędzać. Produkty dobrej jakości będą nam służyły przez wiele lat (gilotyna do pazurów, której używam, służy mojemu stadu od dobrych dwudziestu lat), a kiepskie nie wytrzymają normalnej eksploatacji. Istotne jest np. by nie używać z popularnych plastikowych grzebieni, które nie dość, że łamią się przy lada okazji, to jeszcze elektryzują włos przy suszeniu, sprzyjając jego kołtunieniu się. Najlepsze będą tu grzebienie w całości metalowe (sam korzystam z pokrywanych teflonem produktów z serii „Salon” ), choć oprawiane w specjalny plastik produkty renomowanych firm ( KW, Mikki, A Bianchi) są doskonałe, acz znacznie w Polsce droższe. Szczególny nacisk trzeba położyć na jakość suszarki do włosów, bo bez niej doprowadzenie do porządku psa długowłosego jest po prostu niemożliwe. Moim zdaniem musi mieć ona moc co najmniej 1600 W. Przy początkowym suszeniu niepotrzebne są nam wszelkie „bajery”, jak np. dyfuzor, który może nam oddać nieocenione przysługi przy końcowym dopieszczaniu wyglądu psa, idącego na wystawę (napusza włos, optycznie zwiększając jego objętość). Wskazane natomiast byłoby, by wlot suszarki (czyli przeciwległy koniec dyszy, z której leci ciepłe powietrze) był firmowo przysłonięty cienką siateczką, tak jak mają to profesjonalne suszarki fryzjerskie dużej mocy. Siateczka taka chroni suszarkę przed dostawaniem się do niej do środka włosów, co bardzo skraca żywot urządzenia... Jeśli nasza suszarka nie ma takiej siateczki, to trzeba na jej końcówkę wlotową nałożyć domowy filtr, zrobiony np. ze starych rajstop.

Nowoczesny przemysł oferuje nam całą szeroka gamę rozmaitych szamponów dla psów, od zwykłych, pielęgnacyjnych, po lecznicze i „wystawowe”. Wszystkie one mają odmienne od szamponów ludzkich współczynniki kwasowości (owe osławione pH!), mniej drażniąc skórę psa.

Dobierając odpowiedni szampon dla swego pupila musimy nauczyć się starannie czytać informacje na buteleczkach, gdyż źle dobrany szampon co prawda zmyje nam ze zwierzaka brud, ale swym działaniem dodatkowym może podrażnić skórę lub nawet zmienić kolor włosa psa! Rodzaj szamponu do codziennego użytku zależy przede wszystkim od wieku psa (dla szczeniąt są inne, delikatniejsze szampony) i rodzaju jego włosa. Inne szampony są dla psów o włosie szorstkim (wszystkie teriery!), inne dla psów długowłosych o miękkiej i puszystej strukturze włosa, jeszcze inne dla psów o włosie prostym, twardym (większość owczarków). Jeśli nie ma dla nas większego znaczenia struktura włosa naszego pupila po kąpieli, sięgnijmy po szampony „ogólnego stosowania”.

Starą zasada pielęgnacji psów mówi – najlepsze są kosmetyki angielskie, potem amerykańskie, francuskie, niemieckie, a na końcu wszystkie inne. Niestety, gradacja ta podobnie wygląda też w cenniku... Na dodatek od kilku lat pojawiły się w Polsce doskonałe szampony rodzimej produkcji – myślę tu o serii kosmetyków „Dr. Seidla” czy „Derma-Vet” , które udatnie łączą niewygórowaną cenę z wypróbowaną jakością.

Istnieje także sporo kosmetyków o działaniu leczniczym – myślę tu o szamponach dziegciowych, siarkowych, rumiankowych czy proteinowych. Większość z nich może być pomocna przy niegroźnych stanach podrażnienia skóry, wynikającego z łupieżu (bardzo częstego u psów) czy uczulenia na ugryzienia pcheł lub komarów.

Specjalną dziedziną wiedzy są szampony przeznaczone dla psów wystawowych, z reguły wyposażone w colour enhancer czyli mniej lub bardziej delikatnie farbujące włos. Szczególnie istotne jest to dla psów białych i czarnych, na których wszelkie przebarwienia włosa najbardziej widać. Każdy z zagranicznych producentów kosmetyków dla psów ma w swej ofercie szampony koloryzujące, i wtedy korzystamy z wspomnianej już owej świętej zasady – angielskie, amerykańskie, a potem wszelkie inne... Dobierając szampon dla psa wystawowego należy starannie zapoznać się z instrukcją na buteleczce i nie sugerować się wyłącznie wysoką ceną, która nie zawsze idzie w parze z wysoką jakością. Ze wszech miar godne polecenia są kosmetyki firm „Ring 5” „Bio-Groom”, „Mr Groom”, „Vetzyme” . Popularne jeszcze kilka lat temu francuskie kosmetyki firmy Jean-Pierre Hery straciły ostatnio grono zwolenników, którzy przestawili się na inne produkty nie dlatego, by wyroby JPH zrobiły się nagle gorsze, a ich konkurencja lepsza, tylko minęła na nie moda (a szkoda, bo to seria kosmetyków wysokiej klasy).

Sprowadzane od niedawna do Polski produkty amerykańskie #1 All System są kosmetykami bardzo specjalistycznymi i o cenach wprost kosmicznych (a pamiętać trzeba, że produkty pielęgnacyjne dla psów są z reguły sporo droższe niż ich „ludzkie” odpowiedniki!). Kosmetyki #1 All System wymyślono dla profesjonalnych groomerów (czyli psich fryzjerów), przygotowujących psy do pokazów na kilka dni przed wystawą, stąd gwarantują one optymalny wygląd psa „jak spod igły” przez kilka do kilkunastu dni, co rzadko jest potrzebne w naszych polskich warunkach... Podobne działanie mają produkty firmy Iv St. Bernard, równie drogie i równie doskonałe.

Oferowane przez wiele sklepów zoologicznych szampony w polskich buteleczkach mogą skrywać doskonałe produkty renomowanych firm, które w ramach nie do końca dostosowanej do naszego rynku polityki marketingowej zmniejszają a nie zwiększają swe szanse (tak jest np. z doskonałymi francuskimi szamponami „Nanouk” , sprzedawanymi w Polsce pod nazwą „Miro” ). Rozlewanie ich w Polsce obniża ich cenę, ale utrudnia ich sprzedaż... Z drugiej strony – angielska czy niemiecka nazwa nie zawsze jest gwarantem dobrej klasy produktu – pod nazwą handlową Trixie sprzedawane są niemieckie kosmetyki naprawdę niewyszukanej jakości.

Przy okazji – chciałbym serdecznie odradzić stosowanie popularnych niegdyś szamponów owadobójczych, mających pomóc w wytępieniu częstych u psów pasożytów skórnych. Skuteczność ich jest wprost proporcjonalna do działań ubocznych: im lepiej tłuką pchły czy wszoły, tym bardziej podrażniają skórę, a mogą być nawet całkiem niebezpieczne dla śluzówek oczu czy nosa psa. Pasożyty skórne tępi się odpowiednimi preparatami, a nie szamponem!

Pamiętać trzeba jeszcze, że wiele szamponów sprzedawanych jest w postaci koncentratu, który przed zaaplikowaniem psu trzeba rozcieńczyć ciepłą woda w proporcji podanej na opakowaniu (zazwyczaj jest to 1:5).

Kąpiąc psa czy to w wannie właśnie, czy w kabinie prysznicowej, zawsze wykładamy jej dno czymś, co może dać solidne podparcie dla psich łap. Najlepsza jest tu specjalna gumowa podkładka (do kupienia w większości drogerii), ale w ostateczności może być nawet ręcznik frotte, który po namoknięciu doskonale przylega do dna.

Z waty przygotowujemy dwa tampony, które wsuwamy do psich uszu, tak by nie dostała się do nich woda, a zwłaszcza woda z mydłem. Większość psów nie lubi wsuwania czegokolwiek do uszu, ale trudno, lepiej pogodzić się z krótkotrwałym dyskomfortem swego pupila niż ryzykować zapalenie ucha.

Wprowadzamy psa do kabiny lub oburącz podnosząc go wstawiamy do wanny, na wspomnianą już podkładkę i starannie moczymy ciepłą (nie gorącą!) wodą. Optymalna temperatura wody to ok. 35 stopni. Moczymy psa poczynając od ogona, stopniowo przesuwając prysznic w okolice szyi, i NIE MOCZYMY głowy. Dopiero gdy cały korpus, ogon i łapy, kark i pierś są całkowicie wilgotne i spłukane z pierwszego brudu, sięgamy po szampon.

Szampon (przygotowany w odpowiedniej proporcji z koncentratu!) wylewamy na dłoń i wmasowujemy we włosy psa, poczynając od grzbietu, a następnie przechodzimy w dół, do brzucha i łap psa. Nie można zapomnieć o ogonie, także u ras krótkowłosych – na jego spodniej części znajdują się ujścia gruczołów ogonowych, wydzielających minimalne ilości lepkiego śluzu, łatwo przyjmującego brud! Gdy umyjemy już całość psa, bardzo skrupulatnie spłukujemy wszelkie ślady szamponu i dopiero teraz przechodzimy do głowy, gdzie wykonujemy te same czynności, w tej samej kolejności tylko znacznie szybciej, by do minimum ograniczyć kontakt szamponu z oczami, nosem i wargami psa. U psów wyposażonych przez naturę w obfitą brodę (briard, sznaucer, terier szkocki, czarny terier) trzeba ją raz jeszcze umyć, nie żałując szamponu. Na brodzie najczęściej dochodzi do zabrudzeń i mycie jej w zasadzie powinno wejść do rytuałów codziennej pielęgnacji psa (a w każdym razie powinno się to robić znacznie częściej niż kąpiel całego zwierzaka). Na koniec starannie spłukujmy szampon i w zasadzie po wszystkim. Trzeba tylko pamiętać, że u psów o wzorcowo pomarszczonej skórze (shar pei, ale także dog de Bordeaux, mops czy niektóre boksery) trzeba koniecznie przetrzeć ręcznikiem wszelkie fałdy skórne, także na pysku, a susząc psa nie zapomnieć o tych miejscach, bo bardzo łatwo o zaparzenie skóry, co tworzy doskonałe środowisko dla rozmaitych pasożytów i zmian skórnych! Teraz czeka nas znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana czynność: suszenie.

(Przedtem jednak, jeśli przygotowujemy psa do występu na wystawie, z reguły skorzystamy z odżywki, zwanej często z angielska conditionerem. Większość odżywek aplikowana jest na mokry, czysty włos, bezpośrednio po myciu, przy czym cześć odżywek musi być spłukiwana, cześć natomiast pozostawia się na włosie. Z przyczyn czysto technicznych wygodniejsze w użyciu są te drugie. Jeśli nie chodzi nam o nadanie włosom jakiś szczególnych cech – twardości, miękkości, wrażenia „sypiącego się” czy „lejącego” włosa, to możemy spokojnie korzystać z niezłych odżywek do włosa polskiej firmy Animal Health).

Jeśli nie możemy stosować balsamów i szamponów specjalnych, tylko dla psów, możemy choćby przejściowo ratować się kosmetykami przeznaczonymi do włosów ludzkich - nie do końca dopasowana odżywka bywa lepsza, niż brak jakiejkolwiek odżywki. Trzeba tylko pamiętać, by w takim wypadku stosować zawsze kosmetyki przeznaczone dla włosów suchych i zniszczonych farbowaniem lub trwałą ondulacją. Lepsze są odżywki nie wymagające spłukiwania po nałożeniu na włos, jeśli natomiast przepis wymaga spłukania, to trzeba pamiętać, że na psich włosach odżywka powinna być trzymana co najmniej dwukrotnie dłużej niż na ludzkich!

Dawne podręczniki pielęgnacji zalecały używanie do płukania psa wody z lekka zakwaszonej sokiem z cytryny lub octem, co nadawało psiej sierści odrobinę połysku, ale dziś, gdy mamy do wyboru cała gamę specyfików mniej szkodzących włosom, nie jest to w żadnym wypadku potrzebne.

Jeśli stosujemy podczas kąpieli kilka rozmaitych kosmetyków (szampon, odżywka i balsam) to warto zadbać, by wszystkie były tej samej firmy, bo ich wzajemne działanie uzupełnia się i daje jeszcze lepszy efekt.

Na zakończenie kąpieli warto jeszcze skontrolować stan tzw. zatok około odbytowych psa. Są to dwa gruczoły, usadowione w obu stron odbytu, nieco poniżej (warto przy wizycie u weterynarza poprosić o wskazanie, gdzie się one znajdują). Przez całe życie psa zbiera się w nich maź, o mocnym i dość nieprzyjemnym zapachu, która zazwyczaj jest mechanicznie wyciskana przez prace mięśni około odbytowych podczas normalnego załatwiania się psa. W niektórych wypadkach (zwłaszcza gdy pies przez jakiś czas ma z rozmaitych przyczyn luźne stolce) ujścia gruczołów około odbytowych mogą zostać zaczopowane, a zbierająca się w nich wydzielina może prowadzić nawet do stanów zapalnych, a w krańcowych wypadkach – nawet do ropni, przebijających się przez skórę w pobliżu odbytu (wbrew pozorom nie są to tak rzadkie wypadki). Podczas rutynowych wizyt u weterynarza można prosić o skontrolowanie stanu tych zatok, a podczas kąpieli, gdy skóra psa jest ciepła i rozpulchniona, możemy to zrobić sami i w razie jakichś wątpliwości wycisnąć je.

Suszenie psa jest dość skomplikowane. Z jednej strony trzeba to zrobić w miarę szybko, by pies nie zmarzł, z drugiej nie można włosów trzeć ani masować ręcznikiem, bo powstałych w ten sposób kołtunów nijak nie da się później rozczesać. W szczęśliwej sytuacji są tu właściciele psów krótkowłosych, jak bokser czy doberman, które na dobrą sprawa można do sucha wytrzeć ręcznikami i symbolicznie tyko dosuszyć suszarką. Właściciele psów długowłosych, z reguły wyposażonych w obfity i miękki podszerstek (podszycie, podszyt), skazani są na kilkugodzinną pracę.

Psy o włosie długim, lecz prostym, wymagają przede wszystkim starannego osuszenia włosa okrywowego, tak by w czasie suszenia nie pozagniatał się. Hodowcy seterów opracowali nawet specjalna metodę „odciskania psa”, polegającą na zawijaniu stojącego psa w kolejne suche prześcieradła i wyciskaniu przez nie wody. Metoda ta, dość długotrwała, jest szczególnie warta polecenia dla psów, które musza być szybko przygotowane do wystawy i nie powinny być „przemoczone do ostatniego włosa”.

Suszenie psa jest długotrwałe i niewiele jest sposobów na to, by czynność te przyspieszyć. Oczywiście, wstępne wytarcie zwierzaka w kilka ręczników frotte, bo osuszyć go zgrubnie z nadmiaru wody pomoże, ale nie liczmy na to zbytnio. Psy długowłose, zwłaszcza z podszerstkiem, potrafią wchłonąć w sierść niewiarygodne ilości wody. Pewni właściciele polskiego owczarka nizinnego zważyli go kiedyś bezpośrednio po wyjęciu z wanny – pies ważący zwykle 16-17 kilo ważył równo 25 kg, czyli nasiąkł ponad 5 litrami wody. Pięć litrów to wcale niemałe wiadro! Na dodatek nie możemy zawzięcie trzeć włosów do sucha, bo momentalnie narobimy cała masę zbitych włosów, które trudno będzie rozdzielić grzebieniem.

Warto sobie zawczasu przygotować potrzebne narzędzia, by nie szukać ich gorączkowo, gdy mokry pies leży już na stole (a rzadko który będzie spokojnie czekał...) Konieczne nam będą: niezbyt gęsty grzebień, szczotka, ew. cążki do obcinania pazurów i suszarka do włosów.

Układamy psa na boku i zaczynamy suszenie od brzucha psa. U psów długowłosych przyjdzie nam jednocześnie czesać psa, w kierunku naturalnego układania się włosa, czyli ku dołowi. Zaczynając „od spodu” po kolei suszymy poszczególne partie ciała zwierzęcia, kończąc na grzbiecie, po czym... odwracamy psa na drugi bok i zaczynamy od początku! Suszenie polega w największym skrócie na tym, by unieść grzebieniem partię włosa i podsuszyć ją, następnie kolejna partia, i tak przez cała długość psiego tułowia. Wysuszone włosy sczesujemy ku dołowi i suszymy kolejną partię, znów przez cała długość boku psa. Szczególnie troskliwie suszymy „na pieprz” wszelkie miejsca, w których włos najchętniej się mechaci – pod pachami, w pachwinach, za uszami. Pozostawienie tam nie dosuszonego włosa w zasadzie gwarantuje nam kołtuny za dwa-trzy dni... Na koniec zostawiamy sobie głowę psa, która wymaga szczególnej troski, gdyż operowanie suszarką jest tu dość trudne – pies instynktownie unika ciepłej strugi powietrza kierowanej w oczy czy nos. Ważne jest niezmiernie, by susząc psa na tyle ostrożnie operować suszarką, by gorącym strumieniem powietrza nie poparzyć zwierzaka, a zarazem by włos suszyć, a nie tylko „nawietrzać”.

W czasie czesania staramy się usunąć wszelkie resztki kołtunów, jakie jeszcze pozostały w sierści. Ponieważ szarpanie włosów, zwłaszcza przy skórze, jest bardzo bolesne dla psa, przeto zawsze przytrzymujemy sierść u nasady lewą ręką, tak by zamortyzować ciągnięcie. Czasami nie da się uniknąć mocniejszej ingerencji – niektóre z kołtunów przetrwały kąpiel i wstępne czesanie – w takim wypadku przyjdzie nam uciec się do narzędzia ostatniej szansy – filcarza. To skrzyżowanie grzebienia z nożyczkami – grzebień wyposażony w znacznie dłuższe, płaskie, często faliste i zaostrzone zęby, którymi możemy przeciąć kołtuny na wąskie pasemka i następnie usunąć je delikatnie zwykłym grzebieniem. Jeśli korzystamy z filcarza, to musimy pamiętać, że nie zastępuje on grzebienia, a tylko go uzupełnia i nie służy w żadnym wypadku do przeczesywania całej sierści!

Skoro już jesteśmy przy czesaniu musimy zapamiętać raz na zawsze – nigdy, przenigdy i za żadne skarby nie próbujemy czesać suchego włosa! Suchy psi włos łamie się łatwo i dlatego przed czesaniem zawsze należy go przynajmniej zwilżyć. Najlepsza metoda jest tu skorzystanie ze zwykłego zraszacza do kwiatów, napełnionego wodą z odrobiną odżywki bez spłukiwania. Skrapiamy nieco włos i dopiero bierzemy się do czesania! (Dlatego zawsze warto wykorzystać kąpiel psa do starannego rozczesania go.)

Przy okazji: włos psi zachowuje się nieco inaczej niż ludzki i złota zasada naszych prababek – codziennie 50 razy szczotką, będziesz miała lśniące i zdrowe włosy – u psów nie sprawdza się w żadnym wypadku! Przesadne, codzienne szczotkowanie psów, zwłaszcza długowłosych, prowadzi jedynie do połamania włosów i skrócenia ich... Pamiętać należy, że psi włos, inaczej niż ludzki, nie rośnie stale i po osiągnięciu maksymalnej przewidzianej przez naturę długości po prostu obumiera i wypada (nie dotyczy to jednak np. yorkshire i skye terierów oraz komondorów). Nadmierne szczotkowanie przyspiesza naturalną wymianę włosa i utrudnia mu osiągnięcie imponującej długości. Dlatego też niektórzy hodowcy np. owczarków szkockich czy szetlandzkich szczotkują swe psy rzadko, najwyżej raz w miesiącu, a najbardziej radykalni – nigdy, tylko po kąpieli!

Kąpiel psa warto wykorzystać także do przeprowadzenia przeglądu oczu, uszu i pazurów naszego ulubieńca, gdyż znużony całą procedurą pies chętniej dozwoli nam na manipulowanie przy tych newralgicznych punktach ciała.

 

 

Uwaga! Informacje na moim blogu nie są mojego autorstwa. Ja jedynie ich szukałam i próbowałam złorzyć je rzeby miały sens. Pochodzą one z różnych stron internetowych.

                                                       


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

...::Kilka rzeczy do kopiowania::...

sobota, 07 kwietnia 2007 12:51

Kliknijcie na tekst napisany na niebiesko, a wyświetli się Wam obrazek lub gif, który można skopiować, ale proszę nie usuwajcie podpisów.

iwcia-zwierzaki.gif

iwonka.gif

 

Iwa 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Informacje

sobota, 07 kwietnia 2007 10:06

Perski



POCHODZENIE KOTA PERSKIEGOPersian
(Perski)
PER

Koty perskie są rasą najdłużej poddawaną wpływowi człowieka, ponieważ już w XV w. na europejskich dworach książęcych należało do dobrego tonu trzymanie "kota angorskiego". KOT PERSKIWraz ze staraniami, aby te urocze stworzenia rozmnożyć, zaczęły też następować zmiany rasy powodowane doborem hodowlanym. Początkowo ograniczał się on do ulepszania jakości futra i zwiększania długości włosów. Dopiero w miarę rozpowszechniania się omawianej rasy w kręgach mieszczaństwa i wzrostu jej popularności rozpoczęto selekcję ukierunkowaną także na inne cechy, jak kształt głowy i budowa reszty ciała.KOT PERSKI
Chociaż standard hodowlany kota perskiego nie zmienił się istotnie przez wszystkie te lata, to jednak koty perskie odpowiadające dzisiejszemu standardowi bardzo się różnią od swoich przodków z lat 50. i 60. Jedynie pod względem usposobienia nie stwierdza się większych zmian. Koty perskie są spokojne, o zrównoważonym temperamencie, idealnie nadające się do trzymania w mieszkaniu. Lubią pieszczoty i zabawy, bardzo szybko wzbudzają zainteresowanie każdego miłośnika kotów, a agresywność i upór są u nich zupełnie nieznane. KOT PERSKI
Kot pierwotny pod względem typu budowy ciała był podobny do kota domowego.
 Wśród wszystkich przodków naszego kota domowego nie ma ani jednego, którego kształt czaszki byłby chociaż trochę zbliżony do kształtu czaszki dzisiejszego kota perskiego. Gdy się przyglądamy starym rysunkom, widzimy, że koty, które mogliśmy podziwiać na wystawach na przełomie wieków, reprezentowały klasyczny typ kota domowego. Tylko długie futro na brzuchu, puszysty ogon i jeszcze niezbyt pokaźny kołnierz były u nich tym, co je wyróżniało. Podszycie sierści było dość słabo wykształcone, tak że pielęgnowanie kotów perskich sprawiało dawniej znacznie mniej kłopotu. Z pielęgnowaniem własnego futra koty radziły sobie w tamtym czasie prawie bez ludzkiej pomocy.
Krępy kot z okrągłą głową. Dzisiejszy standard hodowlany kota perskiego, uznawany praktycznie przez wszystkie związki hodowców, to odpowiednie ogólne proporcje i wyrównany fenotyp. Harmonijna budowa ciała, okrągła głowa i sute futro są przy tym ważniejsze niż skrajne uwydatnienie poszczególnych cech. Budowa ciała kota perskiego odpowiada budowie kota od dużego do średniego, przysadzistego i krępego, na krótkich, silnych kończynach, a przy tym nie sprawiającego wrażenia ociężałości. Wszystkie części ciała powinny być harmonijnie rozwinięte; wąski tułów jest tak samo źle widziany jak łęgowaty grzbiet. Rozmiarom ciała trzeba przy tym poświęcać więcej uwagi, a szczególnie przy niektórych odmianach barwnych. Na rozmiary ciała zawsze jednak trzeba patrzeć uwzględniając ogół cech fenotypowych.
 Wygląd głowy jest właściwie cechą rozpoznawczą rasy i od około 20 lat znajduje się w centrum zainteresowania hodowców. Pożądana jest głowa duża i okrągła, z małym i szerokim nosem, mającym u nasady charakterystyczne zagłębienie zwane "stopem". Głowa u najbardziej typowych przedstawicieli rasy, zwłaszcza linii hodowanych w Stanach Zjednoczonych, przybrała kształt szeroki i stała się krótka. Nos zrobił się wyraźnie zadarty, prawie "siedzący" między dużymi, okrągłymi oczami, co jeszcze bardziej uwydatnia pełne policzki. KOT PERSKI
Profil silnie uwypuklonego czoła tworzy z wierzchołkiem nosa i podbródkiem linię prostą, co u niektórych kotów perskich przestaje wyglądać estetycznie. Powstałym u kotów, w wyniku zabiegów hodowlanych, trudnościom w oddychaniu próbuje się ostatnio zaradzić przez ukierunkowany dobór, w wyniku którego nozdrza stają się szersze.
 Małżowiny uszne powinny być małe i dobrze owłosione, z zaokrąglonymi wierzchołkami i charakterystycznym dla rasy pędzelkiem włosów we wnętrzu ucha. Odstęp między uszami musi być dość duży. Ideałem są nisko osadzone uszy tworzące z linią policzków i górą czoła harmonijną całość.
Ogon kotów perskich powinien być krótki i puszysty, a jego całkowita długość po przygięciu do ciała nie powinna sięgać poza bark. Ogony o rzadkim owłosieniu są przy tym równie niepożądane jak ogony z załamaniami lub zgrubieniami tkanek.
Rodzaj futra jest najbardziej stałą cechą rasy i oczekuje się, aby u wszystkich odmian okrywa włosowa była długa i pełna, z gęstym, delikatnym podszyciem. Podczas ruchu zwierzęcia okrywa włosowa powinna falować i zawsze trochę odstawać od ciała. U kotów perskich najgęstsze jest futerko w okresie zimowym, gdy grubsze włosy okrywowe są napuszone z powodu obfitości jedwabistego, gęstego podszycia. Podczas zimy są także maksymalnie wyrośnięte puszyste włosy tworzące wokół szyi, podobnie jak u lwa, okazałą kryzę, długie włosy na tylnych kończynach i na brzuchu. Futro w tym okresie wymaga szczególnie starannego pielęgnowania.
 Nie ma już dzisiaj żadnej odmiany barwnej bez typowego dla omawianej rasy długiego i gęstego futerka, poza upalnymi miesiącami letnimi. Już młode kocięta, mniej więcej od 10. tygodnia życia, mają długie i gęste futerko "dziecięce", zachęcające do głaskania. Wadą tego atrybutu piękna jest konieczność nieustannego pielęgnowania, polegającego na codziennym czesaniu i pudrowaniu sierści. Co pewien czas wskazana jest również kąpiel, aby futerko zachowało jedwabistość i sprężystość.
Współczesny typ kota perskiego jest w zasadzie ukształtowany pod wpływem hodowców ze Stanów Zjednoczonych i ma ulubiony tam skrócony pyszczek zwany "peak-face", czyli część twarzową podobną jak u psa pekińczyka. Prawie w każdej renomowanej hodowli europejskiej znajduje się w rodowodzie jakiś kot ze Stanów Zjednoczonych, który ma dziedzicznie utrwaloną cechę "płaskiej twarzy".
Z tą uzyskaną w hodowli skrajnością wyglądu wiążą się nie tylko estetyczne zmiany cech rasy, lecz również zmiany dotyczące zdrowia, z których do najmniej groźnych należą trudności w oddychaniu, chroniczne łzawienie oczu z powodu nadmiernego skrócenia przewodów łzowych oraz liczne wady uzębienia.
 Hodowcy kotów perskich nastawieni na uzyskiwanie cech ekstremalnych powinni sobie jednak zdawać sprawę z odpowiedzialności, jaka na nich ciąży, i nastawić się na selekcję w kierunku uzyskania cech decydujących o dobrym zdrowiu, gdyż w przeciwnym wypadku rasa może stracić na popularności. Już dzisiaj krytycy wzywają do odejścia od tego kierunku hodowli.
Koty perskie, mimo wszystkich zmian ich pokroju w obrębie rasy, pozostały idealnymi kotami pokojowymi, które zachowały swój miły i łagodny charakter. Chociaż między poszczególnymi kotami mogą występować różnice, to nie zmieniły się jednak ich istotne cechy jako kotów długowłosych.
Opisy rasy pochodzi z książki "RASY KOTÓW" wydanej przez Oficynę Wydawniczą MULTICO.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...::Nowe informacje w kategorii "KOTKI"::...

sobota, 07 kwietnia 2007 10:04

Wktegorii "KOTKI" znalazły się już informacje o kotach. Zachęcam do obejrzenia ich szczególnie tych, którzy lubią koty. (Za niedługo też informacje o psach.) Naprawdę zachęcam do wejścia na tą kategorię.

  Iwa


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

..:O kategorii:..

niedziela, 04 lutego 2007 13:25

Co to znaczy "O kategorii"?

Znaczy to, że w tej kategorii będą tylko fotki i informacje o...PIESKACH. No to już wiecie to i owo o tej kategorii dlatego kończę!

Jak chcesz zobaczyć animowany avatarek to kliknij w poniższy link:

1222.gif

Iwa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

..:Objaśnienia moich linków:..

niedziela, 04 lutego 2007 10:29

Cześć daję tu objaśnienia wszystkich moich linków:

Adopcje:

Kucyk-mój wirtualny konik(jeśli chcecie możecie go nakarmić, a jeżeli chcecie też zaadoptować jakieś zwierzątko to kliknijcie na tekst napisany kolorem niebieskim).

Gierki:

Wirtualne kotki-opiekujesz się kotkiem.

Virtual fish-jesteś rybką.

Virtual Puppy i Virtual Kitty-adoptujesz pieska albo kotka.

Pio Pio-kierujesz ptaszkiem.

Marathon-ustawiaj strzałki tak aby krowy mogły zdobyć puchar.

Kurczaki-Układaj strzałki tak aby kury mogły dostać się do koszyka.

Biedroneczki- Nachoć na siebie biedronkami, ale żadna nie może spaść.

Sondy, testy, ankiety...:

Moja ankieta-ankieta taknie

Moja sonda-sonda o najmilszym zwierzątku.

Test-Co wiesz o kocie, psie i papudze?

:-]Jak będzie więcej linków to dam więcej objaśnień, ale na razie... cześć!:-)

IWA

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

..:Kotki:..

niedziela, 04 lutego 2007 9:46

Hej, hej.

Witam w kategorii: KOTKI.

Dzisiaj zamieszczam tu kilka zdjęć kotów, a w linkach jest trochę gier właśnie z nimi. Jeżeli chcecie wiedzieć, które to wejdźcie na stronę główną-tam są wyjaśnienia wszystkich moich linków.:-]

Iwa0:-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

..:Dziś po raz pierwszy:..

sobota, 03 lutego 2007 18:39

Witam po raz pierwszy na moim blogu o zwierzętach. Założyłam ten blog dlatego, że kocham ZWIERZĘTA.(*-*)

  Bardzo je lubię, a w szczególności KOTKI.

Te małe futrzaste stworki są super. Na blogu będą znajdowały się informacje o prawie każdym zwierzątku. Czasem jak uda mi się gdzieś znaleść jakieś informacje o tropikalnych zwierzątkach to tesz dam.

       

I proszę:

   Kitten  PISZCIE KOMENTY!:-|

 

Kochająca zwierzęta-IWA 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

czwartek, 8 grudnia 2016

Licznik odwiedzin:  14 335  

Koci kalendzarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Szukaj kotów

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Na ile mnie oceniasz?






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Mój koci blog

Mój blog jest tylko o zwierzętach. Będzie tu trochę gierek, testów, sond, ankiet itd.... Wszystkich zapraszam, a szczególnie tych, którzy kochają zwierzęta. No to kończę... acha... Daj komenta, a b...

więcej...

Mój blog jest tylko o zwierzętach. Będzie tu trochę gierek, testów, sond, ankiet itd.... Wszystkich zapraszam, a szczególnie tych, którzy kochają zwierzęta. No to kończę... acha... Daj komenta, a będę szczęśliwa!

schowaj...

Koci goście

Odwiedziny: 14335
Wpisy
  • komentarze: 145
Galerie
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 3596 dni

Lubię to